sadzonki tuji
fot. www.mtas.pl

Tuje nie zawsze potrzebują intensywnego dokarmiania. Zdrowe, dobrze ukorzenione rośliny rosnące w żyznej glebie często radzą sobie przy umiarkowanym nawożeniu i regularnym ściółkowaniu. Nawóz trzeba rozsypywać równomiernie na wilgotnej ziemi, z dala od pnia, a następnie obficie podlać. Zbyt duża porcja, wysypanie granulek w jednym miejscu albo podanie ich podczas suszy może uszkodzić korzenie zamiast pobudzić roślinę do wzrostu.

Jak sypać nawóz pod tuje?

Granulowanego nawozu nie należy wysypywać bezpośrednio przy pniu. Najwięcej drobnych korzeni odpowiedzialnych za pobieranie wody i składników znajduje się w glebie pod koroną oraz w jej pobliżu. Granulki trzeba więc rozłożyć równomiernie na powierzchni ziemi wokół rośliny, a nie usypywać z nich kopczyka w jednym punkcie.

W przypadku pojedynczej tui nawóz rozsiewa się po okręgu obejmującym możliwie dużą część powierzchni pod koroną. Przy żywopłocie wygodniej rozprowadzić go pasem po obu stronach roślin. Nie trzeba umieszczać produktu głęboko w ziemi. Można bardzo delikatnie wmieszać go w wierzchnią warstwę podłoża, uważając, aby nie uszkodzić płytko położonych korzeni.

Najbezpieczniejsza kolejność wygląda następująco:

  1. Usuń chwasty i odsuń grubą warstwę kory.
  2. Odmierz dawkę zalecaną na opakowaniu i rozprowadź ją równomiernie.
  3. Podlej podłoże, a po wsiąknięciu wody ponownie rozłóż ściółkę.

Instrukcja konkretnego produktu ma pierwszeństwo przed ogólnymi poradami. Nawozy różnią się składem, stężeniem oraz długością działania, dlatego tej samej ilości nie można stosować w przypadku każdego preparatu. RHS zaleca przestrzeganie dawki, terminu i sposobu aplikacji podanych przez producenta.

Jak podsypywać nawóz pod tuje?

Określenie podsypywanie może sugerować umieszczenie nawozu tuż pod pniem, ale w przypadku tui nie jest to właściwe postępowanie. Granulki powinny znaleźć się na powierzchni gleby wokół rośliny. Bezpiecznie jest pozostawić kilka lub kilkanaście centymetrów wolnego miejsca przy podstawie pnia, aby skoncentrowany nawóz nie dotykał kory.

Przed nawożeniem warto sprawdzić wilgotność podłoża. Jeżeli ziemia jest bardzo sucha i twarda, najpierw należy ją podlać, a nawóz zastosować po wsiąknięciu wody. Po rozsianiu potrzebne jest kolejne podlewanie, dzięki któremu składniki zaczną przemieszczać się w głąb gleby.

Nie powinno się rozsypywać granulek na gałązkach ani pozostawiać ich między łuskami tui. Wilgotny nawóz może miejscowo uszkodzić zielone części. Jeżeli preparat przypadkowo trafi na pędy, trzeba go strząsnąć lub spłukać wodą.

Przy żywopłocie z tui często nawozi się wyłącznie bardzo wąski pas od strony ogrodu. Tymczasem korzenie rozrastają się również po przeciwnej stronie. Jeśli jest to możliwe, preparat warto rozprowadzić równomiernie po obu stronach szeregu. Trawa i chwasty rosnące tuż przy roślinach konkurują z nimi o wodę oraz składniki, dlatego dobrze utrzymywać wolny od darni pas przy żywopłocie.

Ile nawozu pod tuje?

Dawka zależy od rodzaju nawozu, wieku rośliny, rozmiaru korony, żyzności ziemi oraz częstotliwości wcześniejszego dokarmiania. Nie należy ustalać jej wyłącznie na podstawie wysokości tui. Dwie rośliny o podobnym wzroście mogą rosnąć w zupełnie innych warunkach i mieć odmienne potrzeby.

Najbezpieczniej kierować się ilością podaną przez producenta w gramach na metr kwadratowy albo na jedną roślinę. Dawki nie należy zwiększać w przekonaniu, że tuja szybciej urośnie. Zbyt duża porcja może podnieść stężenie soli w podłożu, uszkodzić korzenie i ograniczyć pobieranie wody.

Przy nawozie odmierzanym na powierzchnię trzeba najpierw oszacować obszar, po którym zostanie rozsypany. Jeżeli etykieta zaleca przykładowo 50 gramów na metr kwadratowy, nie oznacza to automatycznie 50 gramów dla każdej tui. Przy gęstym żywopłocie dawkę oblicza się dla całego nawożonego pasa, a następnie równomiernie rozdziela na jego powierzchni.

W razie wątpliwości lepiej podać mniejszą ilość niż przekroczyć zalecenia. Uniwersytet Minnesoty zaleca dobieranie nawozu na podstawie potrzeb roślin i wyników badania gleby, a Penn State podkreśla, że większa ilość nie oznacza lepszego efektu.

Czy każda tuja potrzebuje nawożenia?

Nie. Dobrze rosnące iglaki na przeciętnej glebie mogą nie wymagać corocznego podawania nawozów mineralnych. Warstwa kompostu, rozłożonej kory lub dobrze przefermentowanej materii organicznej pomaga zatrzymać wilgoć, poprawia warunki glebowe i stopniowo dostarcza składników. RHS wskazuje, że większość iglaków radzi sobie bez dodatkowego dokarmiania, a nawóz warto zastosować przede wszystkim wtedy, gdy wzrost jest słaby.

Świeżo posadzona tuja również nie powinna od razu otrzymać mocnej dawki nawozu. Najważniejsze jest dla niej prawidłowe ukorzenienie i regularne podlewanie. Jeżeli podłoże zostało odpowiednio przygotowane, z nawożeniem można poczekać, aż roślina zacznie się przyjmować i wypuszczać nowe przyrosty.

Słaby wygląd nie zawsze świadczy o głodzie. Brązowienie może wynikać z suszy, przesuszenia zimowego, zasolenia przy drodze, uszkodzenia korzeni, choroby lub szkodników. Dosypanie nawozu bez ustalenia przyczyny może zwiększyć stres rośliny. Tuje są szczególnie podatne na zimowe uszkodzenia związane z utratą wody, zwłaszcza gdy wcześniej cierpiały podczas suszy.

Kiedy nawozić tuje wiosną?

Pierwsze nawożenie najlepiej przeprowadzić pod koniec zimy lub wczesną wiosną, gdy ziemia rozmarznie, nie jest zalana i rośliny zaczynają aktywny wzrost. Nie warto kierować się wyłącznie datą. Na zamarzniętej albo bardzo mokrej glebie składniki nie zostaną dobrze wykorzystane.

W polskich warunkach najczęściej będzie to marzec lub kwiecień, zależnie od regionu i przebiegu pogody. Preparat rozsypuje się na wilgotnej ziemi, a potem podlewa. Po nawożeniu można rozłożyć ściółkę, która ograniczy parowanie i rozwój chwastów. RHS zaleca nawożenie iglaków pod koniec zimy, a następnie ściółkowanie wilgotnego podłoża.

Drugą dawkę można rozważyć późną wiosną lub na początku lata, ale tylko wtedy, gdy przewiduje ją instrukcja produktu i rośliny rzeczywiście tego potrzebują. Nawozy długodziałające często stosuje się tylko raz w sezonie.

Nie należy dosypywać kolejnej porcji wyłącznie dlatego, że po kilku dniach nie widać efektu. Nawóz nie działa jak środek natychmiast barwiący roślinę. Korzenie muszą pobrać składniki, a nowe przyrosty potrzebują czasu na rozwój.

Czy można nawozić tuje latem?

Nawożenie latem wymaga ostrożności. W okresie suszy i upałów korzenie mają utrudnione pobieranie wody, dlatego podanie skoncentrowanego nawozu może pogorszyć stan roślin. Najpierw trzeba przywrócić właściwą wilgotność gleby, a dopiero później rozważyć zastosowanie preparatu.

Jeżeli nawóz wiosenny był podany zgodnie z instrukcją, dodatkowa dawka latem zwykle nie jest potrzebna. Wyjątkiem mogą być rośliny uprawiane w pojemnikach, które dysponują ograniczoną ilością podłoża i są częściej podlewane. Takie tuje można dokarmiać nawozem płynnym lub długodziałającym zgodnie z zaleceniami producenta. Iglaki w donicach wymagają regularniejszego podlewania i odżywiania niż egzemplarze rosnące w gruncie.

Latem należy unikać rozsypywania nawozu przed spodziewaną falą upałów. Sam krótki deszcz może nie wystarczyć do dokładnego rozpuszczenia granulek, zwłaszcza pod zwartą koroną lub grubą warstwą kory.

Kiedy zakończyć nawożenie tui?

Nawozów zawierających dużo azotu nie powinno się stosować późnym latem ani jesienią. Azot pobudza powstawanie młodych przyrostów, które mogą nie zdążyć dojrzeć przed mrozem. Pod koniec sezonu roślina powinna stopniowo ograniczać wzrost i przygotowywać się do zimy.

Jesienne preparaty do iglaków zwykle zawierają mniej azotu, a więcej potasu i innych składników wspierających dojrzewanie tkanek. Nie są jednak obowiązkowe na każdym stanowisku. Przed ich użyciem również trzeba sprawdzić skład, dawkę i termin podany na opakowaniu.

Jesienią ważniejsze od intensywnego dokarmiania bywa dokładne nawodnienie. Zimozielone tuje tracą wodę przez łuski także podczas zimy, a przesuszone egzemplarze są bardziej podatne na brązowienie. Rośliny powinny wejść w okres mrozów z odpowiednio wilgotną, lecz nie podmokłą bryłą korzeniową.

Czy nawóz może spalić tuje?

Tak. Zbyt duża dawka nawozu może uszkodzić drobne korzenie i doprowadzić do tak zwanego przypalenia nawozowego. W podłożu wzrasta wtedy stężenie soli, przez co roślina ma problemy z pobieraniem wody. Mimo wilgotnej ziemi może zacząć więdnąć, żółknąć lub brązowieć.

Do uszkodzeń dochodzi najczęściej wtedy, gdy:

  • zastosowano większą porcję niż zaleca producent,
  • granulat został wysypany w jednym miejscu lub bezpośrednio przy pniu,
  • nawóz podano na bardzo suchą ziemię i nie podlano roślin.

Penn State wskazuje, że nadmiar nawozu może przypalać korzenie i hamować wzrost roślin. Stres wywołany niewłaściwym dokarmianiem może być szczególnie niebezpieczny dla tui już osłabionych suszą, przesadzaniem lub zimowymi uszkodzeniami.

Objawy nie zawsze pojawiają się natychmiast. Najpierw mogą brązowieć końcówki młodych pędów, a później całe fragmenty korony. Podobne zmiany powodują jednak także niedobór wody, choroby korzeni i zimowe przesuszenie, dlatego nie powinno się stawiać diagnozy wyłącznie na podstawie koloru łusek.

Co zrobić po podaniu zbyt dużej dawki?

Jeśli granulat nadal leży na powierzchni, należy zebrać go możliwie dokładnie. Następnie ziemię trzeba obficie podlać, aby rozcieńczyć i wypłukać nadmiar łatwo rozpuszczalnych składników z bezpośredniego otoczenia korzeni. Zabieg warto powtórzyć, jeżeli podłoże dobrze przepuszcza wodę.

Na ciężkiej, gliniastej ziemi nie można jednak doprowadzić do długotrwałego zalania. Tuje źle znoszą zastój wody, a mokre i niedotlenione podłoże sprzyja uszkodzeniu korzeni oraz chorobom odglebowym.

Po przenawożeniu nie należy dodawać kompostu, odżywek dolistnych ani kolejnych preparatów mających rzekomo zneutralizować nawóz. Roślinie potrzebne są przede wszystkim stabilna wilgotność, czas i obserwacja. Mocno uszkodzonych pędów nie trzeba usuwać natychmiast. Najpierw warto sprawdzić, czy przebarwienie nadal się rozszerza.

Czy korę trzeba odsuwać przed nawożeniem?

Tak, szczególnie gdy ściółka tworzy grubą i suchą warstwę. Granulki pozostawione na korze mogą rozpuszczać się nierównomiernie albo przemieszczać podczas deszczu. Najlepiej odsunąć materiał, rozsypać nawóz na ziemi, podlać, a następnie ponownie rozłożyć ściółkę.

Kory nie należy usypywać bezpośrednio przy pniu. Stale wilgotna warstwa przylegająca do podstawy rośliny może sprzyjać gniciu kory. Podobne zalecenie dotyczy kompostu, zrębków i innych materiałów organicznych.

Warstwa ściółki o grubości kilku centymetrów pomaga ograniczyć parowanie, wahania temperatury gleby i rozwój chwastów. Nie zastąpi jednak podlewania w długim okresie bez opadów.

Dlaczego tuje brązowieją mimo nawożenia?

Nawóz nie pomoże, jeżeli przyczyną problemu jest susza, zalanie, zasolenie, uszkodzenie mechaniczne albo szkodnik. Brązowe pędy wewnątrz korony mogą być również naturalnym efektem starzenia i zacienienia starszych łusek.

Najpierw trzeba sprawdzić wilgotność ziemi na głębokości kilku lub kilkunastu centymetrów. Sama sucha powierzchnia nie przesądza o niedoborze wody, podobnie jak mokra kora nie oznacza, że bryła korzeniowa jest dobrze nawodniona. Tuje posadzone niedawno są szczególnie wrażliwe na przesuszenie, ponieważ ich korzenie nie zdążyły jeszcze rozrosnąć się poza pierwotną bryłę.

Warto także obejrzeć łuski i pędy pod kątem pajęczynek, drobnych tarczek, larw albo czarnego nalotu. Tuje mogą być atakowane między innymi przez przędziorki, miseczniki i minujące larwy owadów.

Dopiero po wykluczeniu innych przyczyn można uznać, że roślina potrzebuje dokarmienia. Bezpieczniej zastosować odmierzoną porcję nawozu wiosną niż próbować ratować każdą brązowiejącą tuję kolejnymi garściami granulek.

Źródło: www.mtas.pl