Jesień to jeden z najlepszych momentów na zbieranie dziko rosnących owoców. Głóg, dzika róża, tarnina, jarzębina czy czarny bez mogą trafić do domowych przetworów, ale ich zbiór wymaga ostrożności. Nie wszystkie owoce nadają się do jedzenia na surowo, część łatwo pomylić z innymi gatunkami, a miejsce zbioru ma ogromny wpływ na jakość surowca.
Jakie dzikie owoce można zbierać jesienią?
W polskich warunkach we wrześniu, październiku, a czasem również w listopadzie można znaleźć wiele jadalnych owoców rosnących poza sadami. Do najczęściej zbieranych należą owoce dzikiej róży, głogu, tarniny, jarzębu pospolitego oraz czarnego bzu. W niektórych miejscach można spotkać również dzikie jabłonie, grusze czy krzewy jeżyn.
Termin zbioru zależy nie tylko od gatunku, lecz także od pogody i stanowiska. Owoce rosnące w pełnym słońcu mogą dojrzewać wcześniej niż te znajdujące się w chłodniejszych i zacienionych miejscach. Dlatego zamiast kierować się wyłącznie kalendarzem, lepiej ocenić kolor, jędrność oraz stopień dojrzałości owoców.
Nie należy jednak próbować nieznanych roślin tylko dlatego, że ich owoce wyglądają atrakcyjnie. W naturze występują także gatunki zawierające substancje toksyczne, a niektóre z nich mogą przypominać rośliny wykorzystywane w kuchni.
Dlaczego prawidłowe rozpoznanie rośliny jest tak ważne?
Kolor owocu nie wystarcza do bezpiecznego określenia gatunku. Czerwone, granatowe czy czarne jagody występują zarówno na roślinach jadalnych, jak i takich, których spożycie może wywołać poważne zatrucie. Podczas rozpoznawania trzeba uwzględniać wygląd całej rośliny, w tym liście, pędy, układ owoców, kolce oraz miejsce występowania.
Szczególną ostrożność powinny zachować osoby rozpoczynające przygodę ze zbieraniem dzikich roślin. Jeśli istnieje choćby niewielka wątpliwość dotycząca gatunku, owoców nie należy zabierać do domu ani próbować ich smaku.
Dobrym rozwiązaniem jest pierwsze wyprawy odbywać z osobą mającą doświadczenie w rozpoznawaniu lokalnych roślin. Fotografie mogą pomóc podczas nauki, ale identyfikacja wyłącznie na podstawie pojedynczego zdjęcia bywa zawodna.
Gdzie nie należy zbierać dzikich owoców?
Nie każdy dorodny krzew jest dobrym miejscem do zbioru. Owoce rosnące przy bardzo ruchliwych drogach, terenach przemysłowych, składowiskach odpadów czy innych miejscach potencjalnie zanieczyszczonych lepiej pozostawić na roślinie.
Warto również zachować ostrożność na obrzeżach intensywnie użytkowanych pól. Nie zawsze wiadomo, jakie środki były stosowane w pobliżu i czy opryski mogły dotrzeć do sąsiednich roślin.
Lepszym wyborem są miejsca oddalone od intensywnego ruchu samochodowego i potencjalnych źródeł zanieczyszczeń. Trzeba jednocześnie pamiętać o zasadach obowiązujących na danym terenie. Nie należy wchodzić bez zgody na prywatne posesje, a na obszarach objętych szczególną ochroną przyrody możliwość zbioru roślin może być ograniczona lub całkowicie wyłączona.
Kiedy zbierać owoce dzikiej róży?
Intensywnie czerwone lub pomarańczowoczerwone owoce są jednym z najbardziej charakterystycznych jesiennych surowców. Najlepiej zbierać je, gdy są dojrzałe, wybarwione i nadal stosunkowo jędrne. Bardzo miękkie egzemplarze mogą być trudniejsze do transportowania i przetwarzania.
Dzika róża jest ceniona między innymi ze względu na zawartość witaminy C. Trzeba jednak pamiętać, że jej ilość może zmniejszać się podczas długiego przechowywania oraz pod wpływem intensywnej obróbki cieplnej.
Wewnątrz owoców znajdują się liczne nasiona i drobne włoski, które mogą działać drażniąco. Przy przygotowywaniu niektórych przetworów usuwa się więc wnętrze owoców albo wykorzystuje metodę pozwalającą później dokładnie odcedzić powstały produkt.
Jak wykorzystać jesienny głóg?
Czerwone owoce głogu pojawiają się pod koniec lata i pozostają na krzewach również jesienią. Dojrzałe owoce mogą być wykorzystywane do przygotowania między innymi przecierów, dżemów, nalewek czy dodatków do innych przetworów.
W surowych owocach stosunkowo dużą część stanowią pestki, dlatego głóg nie należy do najbardziej wygodnych owoców do jedzenia bezpośrednio po zerwaniu. Znacznie częściej poddaje się go obróbce.
Należy uważać, aby nie rozgryzać ani nie mielić dużych ilości pestek. Podobnie jak pestki wielu roślin z rodziny różowatych zawierają one związki cyjanogenne, dlatego podczas domowego przetwarzania bezpieczniej koncentrować się na miąższu.
Czy tarninę lepiej zbierać po przymrozkach?
Granatowe owoce tarniny mają cierpki, mocno ściągający smak. Zbierane wcześniej mogą być tak cierpkie, że trudno je jeść bez przetworzenia. Po przymrozkach zwykle stają się łagodniejsze i mniej ściągające, dlatego tradycyjnie właśnie wtedy rozpoczynano ich intensywniejszy zbiór.
Nie trzeba jednak koniecznie czekać na naturalny mróz. Zebrane wcześniej dojrzałe owoce można umieścić na pewien czas w zamrażarce, co również zmienia ich strukturę i może złagodzić odczuwaną cierpkość.
Tarnina nadaje się między innymi do soków, syropów, galaretek i przetworów łączonych z innymi owocami. Krzew jest bardzo ciernisty, dlatego podczas zbioru przydadzą się grubsze rękawice i ubranie osłaniające ręce.
Czy owoce jarzębiny można jeść prosto z drzewa?
Jarząb pospolity tworzy charakterystyczne pomarańczowoczerwone grona, które mogą utrzymywać się na drzewach przez znaczną część jesieni. Surowe owoce nie są dobrym wyborem do spożywania w większej ilości, ponieważ zawierają między innymi kwas parasorbowy, który może powodować dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego.
Tradycyjne wykorzystanie jarzębiny opiera się na odpowiednim przetworzeniu owoców. Obróbka cieplna lub wcześniejsze przemrożenie pomagają ograniczyć zawartość niepożądanych związków i zmniejszają charakterystyczną gorycz.
Z jarzębiny przygotowuje się między innymi konfitury, galaretki oraz dodatki do przetworów z innych owoców. Osoby bez doświadczenia powinny dodatkowo upewnić się, że prawidłowo rozpoznały drzewo.
Co trzeba wiedzieć przed zbiorem czarnego bzu?
Jesienią baldachowate owocostany czarnego bzu stają się niemal czarne i wypełniają się sokiem. Do zbioru wybiera się dobrze dojrzałe owoce, unikając przede wszystkim zielonych i niedojrzałych jagód.
Surowych owoców czarnego bzu nie należy traktować jak zwykłych owoców deserowych. Roślina zawiera związki cyjanogenne, a ich większa ilość znajduje się szczególnie w niedojrzałych częściach. Spożycie nieodpowiednio przygotowanego surowca może prowadzić do nudności, wymiotów czy biegunki.
Do domowych przetworów wykorzystuje się dojrzałe owoce po właściwej obróbce cieplnej. Podczas przygotowania warto również dokładnie oddzielić owoce od zielonych szypułek i innych części rośliny.
Jak prawidłowo zbierać dzikie owoce?
Najlepiej wybierać suchy dzień, ponieważ mokre owoce szybciej się psują i gorzej znoszą transport. Dojrzałe egzemplarze powinny mieć typową dla danego gatunku barwę i nie wykazywać oznak pleśni, gnicia ani obecności szkodników.
Zamiast mocno szarpać gałęzie, warto obrywać owoce pojedynczo albo ścinać całe owocostany sekatorem tam, gdzie jest to uzasadnione. Nie powinno się łamać pędów ani niszczyć krzewu tylko po to, żeby łatwiej dostać się do kilku owoców.
Przydatny jest koszyk, przewiewna torba lub płytki pojemnik. Szczelny foliowy worek nie jest najlepszym rozwiązaniem, zwłaszcza podczas ciepłej pogody, ponieważ owoce mogą szybko się zaparzyć i zacząć psuć.
Dlaczego nie warto zabierać wszystkich owoców z krzewu?
Dzikie owoce są źródłem pokarmu dla wielu ptaków i innych zwierząt. Jesienią oraz zimą mogą mieć szczególne znaczenie w okresach, gdy dostępność innych źródeł pożywienia stopniowo maleje.
Rozsądny zbiór polega więc na pozostawieniu części owoców na roślinie. Nie trzeba opróżniać całego krzewu tylko dlatego, że trafiliśmy na wyjątkowo obfite stanowisko.
Takie podejście ogranicza również niepotrzebne uszkadzanie roślin. Zbierając spokojnie i wybiórczo, można pozyskać potrzebną ilość owoców bez łamania pędów i niszczenia miejsca, które może owocować także w kolejnych latach.
Jak przechowywać owoce po powrocie do domu?
Zbiory najlepiej przebrać możliwie szybko. Trzeba usunąć liście, fragmenty gałązek, niedojrzałe owoce oraz wszystkie egzemplarze uszkodzone, spleśniałe lub nadgniłe.
Nie powinno się przechowywać świeżych dzikich owoców przez wiele dni w temperaturze pokojowej. W zależności od gatunku można je szybko wykorzystać, przechować krótko w chłodzie, zamrozić albo przeznaczyć do suszenia czy dalszego przetworzenia.
Przed przygotowaniem produktów spożywczych owoce należy dokładnie umyć. Samo mycie nie usuwa jednak naturalnie występujących w niektórych roślinach substancji, które wymagają obróbki termicznej. Dlatego sposób przygotowania zawsze powinien być dopasowany do konkretnego gatunku.
Czy dzikie owoce zawsze są zdrowsze od kupowanych?
Naturalne miejsce wzrostu nie sprawia automatycznie, że każdy owoc jest bezpieczny i wyjątkowo wartościowy. Skład zależy od gatunku, dojrzałości, stanowiska, pogody, sposobu przechowywania i późniejszego przygotowania.
Dziko rosnące owoce mogą być ciekawym uzupełnieniem jadłospisu i materiałem do domowych przetworów, jednak nie warto przypisywać im właściwości leczniczych wyłącznie dlatego, że pochodzą z natury. Szczególnej ostrożności wymagają również domowe nalewki i preparaty przygotowywane z myślą o leczeniu konkretnych chorób.
Najważniejsze podczas jesiennych wypraw pozostają prawidłowe rozpoznanie gatunku i odpowiedni sposób wykorzystania zebranego surowca. Jeżeli nie mamy pewności, co rośnie na napotkanym krzewie, znacznie rozsądniej pozostawić owoce na gałęzi niż ryzykować zatrucie.
Źródło: www.mtas.pl








