maliny
fot. www.pixabay.com

Jesienne maliny mają opinię wyjątkowo łatwych w pielęgnacji, ale właśnie przy cięciu pojawia się najwięcej wątpliwości. Jedni usuwają wszystkie pędy tuż nad ziemią, inni zostawiają je na kolejny rok. Obie metody mogą być prawidłowe. Różnica polega na tym, czy zależy nam na jednym większym zbiorze, czy chcemy wykorzystać zdolność odmian powtarzających do owocowania również na pozostawionych pędach.

Dlaczego maliny jesienne można ścinać przy samej ziemi?

Maliny nazywane jesiennymi to najczęściej odmiany powtarzające owocowanie. Ich ważną cechą jest zdolność do wydawania owoców na pędach, które wyrosły w tym samym roku. Młody pęd wyrasta wiosną, rozwija się przez kilka miesięcy, a w drugiej części lata i jesienią na jego górnym odcinku pojawiają się owoce.

To odróżnia je od tradycyjnych malin letnich, u których owoce zbiera się przede wszystkim z pędów dwuletnich. Po zakończeniu owocowania taki pęd zamiera i jest usuwany.

W przypadku odmian powtarzających najprostszy sposób prowadzenia polega na usunięciu wszystkich pędów po sezonie. Można zrobić to późną jesienią albo pod koniec zimy i na przedwiośniu, zanim rozpocznie się intensywna wegetacja. Wiosną z części podziemnej wyrastają nowe pędy i to na nich pojawia się kolejny plon.

Kiedy najlepiej ściąć wszystkie pędy malin?

Jeżeli chcemy uzyskać przede wszystkim jeden jesienny zbiór, całkowite cięcie jest najprostszym rozwiązaniem. Pędy ścina się nisko, blisko powierzchni ziemi. Nie ma potrzeby pozostawiania długich fragmentów starych łodyg.

Zabieg można przeprowadzić po zakończeniu zbiorów i wejściu roślin w okres spoczynku. Nie trzeba jednak spieszyć się z sekatorem natychmiast po zerwaniu ostatniej maliny. Drugim terminem jest późna zima lub przedwiośnie, zanim rozpoczną się wiosenne przyrosty. Na plantacjach odmian powtarzających również stosuje się usuwanie wszystkich pędów późną jesienią albo wczesną wiosną.

Pozostawienie cięcia do przedwiośnia może być korzystne w miejscach narażonych na silne mrozy bez pokrywy śnieżnej. Nie warto natomiast przeciągać zabiegu do momentu, gdy nowe przyrosty są już mocno rozwinięte.

Co daje ścinanie malin jesiennych do ziemi?

Największą zaletą jest prostota prowadzenia. Nie trzeba zastanawiać się, który pęd ma rok, a który dwa lata. Po zakończeniu sezonu cała nadziemna część plantacji zostaje usunięta, a następny cykl rozpoczyna się od nowych przyrostów.

Takie rozwiązanie ułatwia również utrzymanie plantacji w dobrym stanie sanitarnym. Wraz ze starymi pędami usuwamy część materiału roślinnego, na którym mogą znajdować się patogeny lub zimujące stadia niektórych szkodników. Nie oznacza to oczywiście, że maliny przestają wymagać ochrony czy kontroli zdrowotności.

W kolejnym sezonie roślina kieruje wzrost w nowe pędy. Nie musi jednocześnie utrzymywać zeszłorocznych łodyg przeznaczonych do wcześniejszego owocowania. Dla właściciela przydomowego ogrodu jest to zwykle najłatwiejszy sposób prowadzenia malin jesiennych.

Czy pędy malin jesiennych można zostawić na drugi rok?

Można, ponieważ pęd odmiany powtarzającej po jesiennym owocowaniu nie musi od razu całkowicie zamierać. Jesienią owoce pojawiają się przede wszystkim w jego górnej części. Jeżeli taki pęd przezimuje, niżej położone pąki mogą rozpocząć rozwój w następnym sezonie i wydać owoce wcześniej.

W ten sposób wykorzystuje się zdolność malin powtarzających do wydawania dwóch zbiorów. Pierwszy pochodzi z pozostawionych fragmentów pędów z poprzedniego sezonu, natomiast późniejszy pojawia się na nowych pędach wyrastających wiosną.

Nie należy jednak mylić tego z sytuacją występującą u typowej maliny letniej. W jej przypadku pozostawienie jednorocznych pędów jest podstawą uzyskania zbioru w następnym sezonie. Przy odmianie powtarzającej mamy natomiast wybór sposobu prowadzenia.

Dwa zbiory nie zawsze oznaczają dwa razy więcej malin

Pozostawienie części pędów brzmi kusząco. Skoro malina może zaowocować wcześniej, a później ponownie jesienią, łatwo założyć, że jest to rozwiązanie zdecydowanie korzystniejsze. W rzeczywistości roślina dysponuje określonymi zasobami wody i składników pokarmowych.

Utrzymywanie zeszłorocznych pędów i jednoczesne tworzenie nowych oznacza większe obciążenie krzewu. Wcześniejszy zbiór może wpływać na wzrost młodych pędów, na których zależy nam podczas późniejszego owocowania. Efekt zależy między innymi od odmiany, stanowiska, nawożenia, dostępu do wody i przebiegu pogody.

Z tego względu prowadzenie malin powtarzających wyłącznie na zbiór jesienny jest bardzo popularne. Jest prostsze, a cała energia rośliny może zostać skierowana na nowe przyrosty.

Jak ciąć maliny, jeśli chcemy uzyskać dwa zbiory?

W takim systemie nie ścinamy wszystkich pędów do ziemi. Po jesiennym zbiorze usuwa się część wierzchołkową, która już owocowała. Pozostaje dolna, zdrowa część pędu. To właśnie na niej w kolejnym sezonie może pojawić się wcześniejszy plon.

Po zakończeniu tego owocowania pęd nie będzie już potrzebny i należy usunąć go przy ziemi. W tym samym czasie obok rozwijają się tegoroczne przyrosty, które mają wydać maliny późnym latem i jesienią.

Wymaga to większej uwagi niż coroczne koszenie całej plantacji. Trzeba rozróżniać pędy, kontrolować zagęszczenie oraz usuwać te, które zakończyły swoją rolę. Przy niewielkiej liczbie krzewów nie jest to szczególnie trudne, ale przy większej plantacji oznacza więcej pracy.

Nie każdą malinę można ciąć w ten sam sposób

Przed rozpoczęciem cięcia dobrze wiedzieć, jaka odmiana rośnie w ogrodzie. Sam termin dojrzewania owoców jest pewną wskazówką, ale nie zawsze wystarcza do prawidłowego rozpoznania sposobu owocowania.

Maliny letnie owocują zasadniczo na pędach wyrosłych w poprzednim roku. Jeśli jesienią zetniemy wszystkie takie pędy przy ziemi, usuniemy materiał, który miał wydać owoce w kolejnym sezonie. Po zbiorach wycina się więc pędy, które już owocowały, pozostawiając odpowiednią liczbę silnych pędów jednorocznych.

Przy malinach powtarzających sytuacja jest inna. Nawet całkowite usunięcie części nadziemnej nie pozbawia nas jesiennego zbioru w następnym sezonie, ponieważ owoce pojawią się na nowych pędach.

Po czym poznać pęd malin, który już owocował?

Jesienią jest to stosunkowo łatwe, ponieważ w górnej części pędu widoczne są rozgałęzienia, pozostałości szypułek i miejsca, z których zbierano owoce. Jeśli zamierzamy prowadzić roślinę na dwa zbiory, właśnie tę część należy usunąć.

Wiosną rozpoznanie może być trudniejsze, zwłaszcza gdy mamy gęsty rząd malin. Warto wtedy poczekać, aż będzie można ocenić kondycję pędów po zimie. Wszystkie uszkodzone, chore, złamane lub wyraźnie osłabione należy usunąć niezależnie od wybranego systemu prowadzenia.

Nie ma sensu zostawiać dużej liczby zeszłorocznych łodyg tylko po to, aby uzyskać jak najwięcej wczesnych owoców. Nadmierne zagęszczenie ogranicza dostęp światła i przewiewność, utrudnia zbiór oraz konkurencję nowych pędów o wodę i składniki pokarmowe.

Czy maliny lepiej ciąć jesienią czy wiosną?

Oba terminy mogą być prawidłowe. Przy uprawie nastawionej na jeden późny zbiór pędy można usunąć po zakończeniu sezonu albo pozostawić na zimę i ściąć przed rozpoczęciem nowej wegetacji. Wybór zależy między innymi od warunków panujących w ogrodzie.

Jeżeli jesienią pędy są zdrowe, nie trzeba za wszelką cenę usuwać ich natychmiast. W miejscach narażonych na mroźne i bezśnieżne zimy pozostawienie ich do przedwiośnia może być rozsądnym rozwiązaniem. Jeśli natomiast widoczne są objawy chorób, porażone części powinny zostać usunięte z plantacji.

Cięcie wykonuje się ostrym sekatorem, a przy większej powierzchni i systemie jednego jesiennego zbioru możliwe jest mechaniczne koszenie pędów. Nie powinno się pozostawiać wysokich, przypadkowych fragmentów łodyg bez konkretnego celu.

Jeden jesienny zbiór malin czy dwa zbiory w roku?

Dla większości właścicieli ogrodów najłatwiejszy będzie system jednego zbioru. Po sezonie wszystkie pędy są ścinane nisko, a w następnym roku czekamy na nowe. Pielęgnacja jest prosta, nie trzeba rozpoznawać wieku poszczególnych łodyg, a maliny wydają plon późnym latem i jesienią.

System dwóch zbiorów ma sens, gdy zależy nam również na wcześniejszych owocach i jesteśmy gotowi poświęcić roślinom więcej uwagi. Wtedy część zdrowego pędu po jesiennym owocowaniu pozostaje na kolejny sezon. Po wydaniu wczesnego plonu zostaje wycięta, podczas gdy młode pędy przygotowują się już do późniejszego owocowania.

Najważniejsze jest więc ustalenie, z jakim typem maliny mamy do czynienia i jaki efekt chcemy osiągnąć. W przypadku odmiany powtarzającej cięcie wszystkich pędów przy ziemi nie jest błędem. To świadomy wybór sposobu prowadzenia, który pozwala skoncentrować owocowanie na jednym, późniejszym zbiorze.