Pełne skrzyniopalety nie oznaczają jeszcze, że sezon zakończy się dobrym wynikiem finansowym. W produkcji jabłek liczy się nie tylko liczba ton z hektara, ale również udział owoców deserowych, koszt zbioru, jakość przechowywanych partii i sposób sprzedaży. W czasie zbiorów szczególnie dobrze widać, które decyzje podjęte w sadzie przełożyły się na wartość plonu.
Wysoki plon jabłek nie zawsze oznacza wysoką opłacalność
Najprostszy rachunek może sugerować, że im więcej jabłek zbierze się z hektara, tym lepszy będzie wynik gospodarstwa. W rzeczywistości znaczenie ma również jakość zebranego towaru. Sad dający dużo drobnych, uszkodzonych lub słabo wybarwionych jabłek może przynieść mniejszy dochód niż kwatera z niższym plonem, ale większym udziałem owoców nadających się do sprzedaży jako deserowe.
Właśnie z tego powodu warto oceniać poszczególne kwatery osobno. Sadownik powinien wiedzieć, jaki uzyskał plon, ile jabłek trafiło do sprzedaży deserowej, a ile do przetwórstwa. Dobrze jest też zapisywać nakłady na ochronę, nawożenie, nawadnianie, cięcie, przerzedzanie, paliwo i pracę. Dopiero takie zestawienie pokazuje rzeczywisty wynik.
Szczególnie łatwo pominąć koszty, które nie pojawiają się na jednej fakturze. Praca własna, eksploatacja ciągnika, zużycie opryskiwacza, amortyzacja nasadzeń, naprawy instalacji nawodnieniowej czy utrzymanie chłodni również mają swoją wartość. Jeśli nie zostaną uwzględnione, produkcja może wyglądać na bardziej dochodową, niż jest w rzeczywistości.
Przydatnym wskaźnikiem jest koszt wyprodukowania kilograma jabłek. Nie należy jednak obliczać go wyłącznie poprzez podzielenie wydatków na nawozy i ochronę przez wielkość plonu. W rachunku powinny znaleźć się również zbiór, transport, przechowywanie, sortowanie i przygotowanie owoców do sprzedaży, jeśli gospodarstwo wykonuje te czynności.
Najdroższe jabłko to często to, którego nie da się sprzedać jako deserowe
O opłacalności może zdecydować udział owoców spełniających wymagania odbiorcy. Jabłko przemysłowe również wymagało cięcia drzewa, ochrony, nawożenia, wody oraz pracy przez cały sezon. Jeśli dopiero podczas sortowania okazuje się, że duża część zbioru trafia do przetwórstwa, poniesionych wcześniej kosztów nie można już odzyskać.
Poprawa jakości zaczyna się więc znacznie wcześniej niż podczas zbioru. Znaczenie mają prawidłowe cięcie i dostęp światła do korony, ochrona przed chorobami i szkodnikami, racjonalne nawożenie, zaopatrzenie drzew w wodę oraz regulowanie wielkości plonu. Nadmiernie obciążone drzewo może wyprodukować dużo owoców, ale problemem bywa ich kaliber i wybarwienie. Może ucierpieć również regularność owocowania w kolejnych sezonach.
Nie oznacza to, że każdy zabieg automatycznie poprawia wynik finansowy. Wydatki powinny mieć uzasadnienie w kondycji sadu i oczekiwanej wartości plonu. Jeśli koszt kolejnego działania jest większy niż możliwy wzrost wartości owoców, gospodarstwo nie poprawia w ten sposób swojej sytuacji. Warto więc analizować efekty zabiegów zamiast powtarzać cały program wyłącznie dlatego, że był stosowany w poprzednich latach.
Duże znaczenie ma również struktura odmian. Odmiana, która dobrze plonuje, ale regularnie sprawia problemy ze sprzedażą albo daje duży udział jabłek przemysłowych, może zajmować cenne miejsce w gospodarstwie. Wyniki warto porównywać przez kilka sezonów, ponieważ jeden wyjątkowo dobry lub słaby rok nie daje pełnego obrazu.
Zbiór jabłek może pochłonąć znaczną część zarobku
Zbiór jabłek należy do najbardziej pracochłonnych etapów produkcji. Przy dużej powierzchni nawet niewielka różnica w wydajności pracy jednej osoby, pomnożona przez liczbę pracowników i dni zbioru, daje zauważalną różnicę w kosztach. Organizacja pracy ma więc bezpośrednie znaczenie dla wyniku gospodarstwa.
Przed rozpoczęciem zbiorów warto przygotować skrzyniopalety, ciągniki, wózki, platformy oraz drogi transportowe. Pracownicy nie powinni tracić czasu na oczekiwanie na puste opakowania albo transport pełnych skrzyń. Dobrze zorganizowany zbiór oznacza możliwie płynny przepływ owoców od drzewa do miejsca przechowywania.
Oszczędzanie poprzez zbyt szybkie zrywanie może jednak przynieść odwrotny efekt. Obicia i uszkodzenia skórki początkowo mogą być słabo widoczne, a później obniżyć wartość jabłek. Jest to szczególnie ważne w przypadku owoców przeznaczonych do dłuższego przechowywania. Towar, który ma pozostać w chłodni przez kilka miesięcy, powinien trafić do niej w możliwie dobrej kondycji.
Istotny jest także właściwy termin zbioru. Za wcześnie zerwane jabłka mogą nie osiągnąć oczekiwanych cech jakościowych, natomiast zbyt późny zbiór może pogorszyć zdolność części odmian do długiego przechowywania. Termin powinien być dostosowany do odmiany, warunków sezonu oraz planowanego sposobu zagospodarowania owoców.
Nie każde jabłko warto przechowywać przez kilka miesięcy
Chłodnia daje możliwość przesunięcia sprzedaży w czasie, ale sama w sobie nie gwarantuje większego zysku. Każdy kolejny miesiąc oznacza koszty energii, obsługi i utrzymania urządzeń. Dochodzi również ryzyko utraty masy oraz pogorszenia jakości części owoców.
Przed umieszczeniem jabłek w chłodni warto więc określić, które partie rzeczywiście nadają się do dłuższego przechowywania. Znaczenie mają odmiana, termin zbioru, dojrzałość, kondycja owoców i ich zdrowotność. Jabłka z uszkodzeniami lub o słabym potencjale przechowalniczym mogą generować dodatkowe koszty, zamiast zwiększać przyszły przychód.
Nie powinno się również zakładać, że cena za kilka miesięcy na pewno będzie wyższa na tyle, aby pokryć przechowanie. W kalkulacji trzeba uwzględnić nie tylko możliwą cenę sprzedaży, ale również koszt chłodzenia, późniejszego sortowania, pakowania i ubytki powstające podczas przechowywania.
Warto dzielić owoce na partie już na etapie zbioru. Jabłka o najlepszym potencjale można przeznaczyć do dłuższego przechowania, a partie słabsze skierować do wcześniejszej sprzedaży. Takie podejście ogranicza sytuacje, w których przez kilka miesięcy ponoszone są koszty utrzymywania w chłodni owoców, które ostatecznie i tak trafiają do przetwórstwa.
Sortowanie powinno dostarczać informacji o sadzie
Sortownia nie służy wyłącznie przygotowaniu jabłek dla odbiorcy. Wyniki sortowania mogą być bardzo dobrym źródłem informacji o tym, co dzieje się w poszczególnych kwaterach. Warto wiedzieć, jaka część owoców odpada z powodu niewłaściwego kalibru, słabego wybarwienia, uszkodzeń mechanicznych, chorób czy wad skórki.
Jeżeli przez kolejne sezony powtarza się ten sam problem, można szukać jego przyczyny jeszcze przed następnymi zbiorami. Duży udział drobnych owoców może skłonić do przyjrzenia się obciążeniu drzew plonem, nawożeniu i dostępności wody. Słabe wybarwienie może natomiast uzasadniać ocenę sposobu prowadzenia korony i dostępu światła.
Takie dane pozwalają kierować pieniądze tam, gdzie rzeczywiście mogą przynieść efekt. Zamiast zwiększać nakłady równomiernie na cały sad, można mocniej pracować nad kwaterami rokującymi poprawę i zastanowić się nad przyszłością tych, które od kilku lat osiągają słabe wyniki.
Koszty trzeba analizować dla każdej kwatery
Liczenie średniej dla całego gospodarstwa może ukrywać duże różnice. Jedna odmiana może zapewniać wysoki udział owoców deserowych i regularny plon, podczas gdy druga wymaga podobnych nakładów, lecz znaczna część zbioru trafia do przemysłu. Po połączeniu wyników obu kwater otrzymujemy średnią, która niewiele mówi o ich rzeczywistej rentowności.
Najprostsza ewidencja nie musi być skomplikowana. Wystarczy zapisywać powierzchnię kwatery, wielkość plonu, liczbę godzin pracy, najważniejsze wydatki oraz strukturę sprzedaży. Po sezonie można obliczyć koszt produkcji kilograma i przychód uzyskany z hektara.
Jeszcze więcej mówi wynik kilkuletni. Sadownictwo jest szczególnie podatne na pogodę, przemienność owocowania i wahania cen. Kwatera może świetnie wypaść w jednym sezonie i bardzo słabo w następnym. Dopiero kilka lat danych pokazuje, które odmiany rzeczywiście zarabiają.
Opłacalność poprawia się nie tylko przez cięcie wydatków
Najprostsza reakcja na wzrost kosztów to ograniczanie nawożenia, ochrony lub liczby wykonywanych prac. Takie działanie może jednak pogorszyć jakość owoców i zwiększyć udział jabłek kierowanych do przetwórstwa. Oszczędność kilku tysięcy złotych na hektarze nie będzie korzystna, jeśli wartość zbioru spadnie jeszcze bardziej.
Lepszym rozwiązaniem jest szukanie wydatków, które nie dają oczekiwanego efektu. Może nim być zbędny przejazd ciągnikiem, niewłaściwie ustawiona maszyna, zbyt długie przechowywanie słabej partii albo praca wykonywana w sposób pochłaniający niepotrzebnie wiele godzin. W dużym gospodarstwie niewielkie usprawnienia powtarzane na wielu hektarach mogą przynieść znaczący efekt.
Warto również spojrzeć na wykorzystanie maszyn. Zakup nowego urządzenia ma ekonomiczne uzasadnienie wtedy, gdy pozwala ograniczyć koszty, zwiększyć wydajność pracy albo poprawić jakość produktu. Maszyna wykorzystywana przez kilka dni w roku może być droga w przeliczeniu na godzinę pracy, nawet jeśli jej zakup wydawał się atrakcyjny.
Sprzedaż jest częścią produkcji, a nie ostatnim etapem po zbiorze
Decyzja o tym, komu i w jakiej formie sprzedać jabłka, powinna pojawić się wcześniej niż po zapełnieniu chłodni. Innych parametrów może oczekiwać sieć handlowa, innych eksporter, lokalna hurtownia czy zakład przetwórczy. Znajomość wymagań odbiorcy pozwala prowadzić produkcję z myślą o konkretnym rynku.
Większe gospodarstwa mogą rozważać kilka kanałów sprzedaży jednocześnie. Ogranicza to zależność od jednego odbiorcy i pozwala lepiej zagospodarować partie różniące się jakością. Mniejsze sady mogą natomiast wykorzystywać sprzedaż bezpośrednią, jeśli położenie gospodarstwa i dostęp do klientów dają taką możliwość.
Nie każda tona musi zostać sprzedana w ten sam sposób. Najlepsze owoce mogą trafić do odbiorców stawiających wysokie wymagania jakościowe, inne partie do mniej wymagających kanałów, a jabłka niespełniające standardów deserowych do przetwórstwa. Im wcześniej wiadomo, gdzie prawdopodobnie trafi dana część plonu, tym łatwiej policzyć sens jej przechowywania i przygotowania.
Sezon zbiorów jest dobrym momentem nie tylko na ocenę tegorocznego plonu, ale także całego sposobu prowadzenia gospodarstwa. Największą poprawę wyniku nie zawsze daje kolejna tona jabłek z hektara. Często ważniejsze jest zwiększenie udziału wartościowego towaru, sprawniejszy zbiór, ograniczenie strat podczas przechowywania oraz wiedza, ile naprawdę kosztuje kilogram owoców z każdej kwatery. Takie dane pozwalają wejść w kolejny sezon z konkretnym planem, zamiast opierać decyzje wyłącznie na wysokości plonu.
Źródło: www.mtas.pl








